Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej
Księga gości - dopisz się
nazwisko/login
treść
e-mail
Newsletter

Na rowerze...


Wprowadzenie na szlaki


Szlak rowerowy - to np. Szlak Wiślany. Jego niejednorodne oznakowanie wynika z tego, że właśnie trwa jego znakowanie, a niektóre gminy już dużo wcześniej wpadły na pomysł, żeby szlaki rowerowe wzdłuż Wisły nazwać Szlakiem Wiślanym. Pojedziemy nim, więc sami się przekonacie. Gminy, które brały udział w akcji znakowania, ubezpieczyły się na różne sposoby przed roszczeniami rowerzystów, np. gmina Babice umieszcza pod drogowskazami rowerowymi napis następującej treści: "Uwaga! Szlaki rowerowe nie są przeznaczone do jazdy wyczynowej sportowej. Prosimy o bezpieczną jazdę, przestrzeganie przepisów ruchu drogowego oraz na obszarach leśnych - zarządzeń administracji Lasów Państwowych. Za ewentualne wypadki na szlakach nie ponosi się odpowiedzialności". W większości przypadków (ale nie zawsze - bezdroża też się zdarzają - nie wiadomo, co bardziej cieszy) piktogramy tych szlaków, malowane na drzewach i słupach lub w formie tabliczek metalowych, rzeczywiście wiodą zwykłymi ulicami, wybudowanymi z przeznaczeniem dla samochodów. Oznacza to, że rowerzysta nie ma prawa pierwszeństwa przed samochodami, a oznakowanie ma jedynie charakter informacyjny. Przykładami ww. szlaków są również EuroVelo® R4 i Greenway, których piktogramy, tabliczki i drogowskazy możecie znaleźć na trasie Waszej wycieczki.

EuroVelo® to dwanaście tras rowerowych, które swoim zasięgiem obejmują cały europejski kontynent. Eurovelo - logoIch projektowany, łączny przebieg ma wynosić 63 505km. Te długodystansowe szlaki łączące różne miasta europejskie mają służyć wakacyjnemu wypoczynkowi równie dobrze, jak lokalnym społecznościom w dostarczaniu bezpiecznej, zdrowej i przyjaznej środowisku alternatywy samochodów. Sam szlak R4 z Roscoff (Francja) do Kijowa (Ukraina) ma prowadzić rowerzystów przez 4 000km. Jeszcze w 2002 roku R4 (ze względów finansowych stanowiący na terenie województwa małopolskiego jedną nitkę z zielonym szlakiem Greenway) był wyznakowany tylko do granic województwa śląskiego, a obecnie biegnie już do Krakowa.
EuroVelo®: Rue de Londres 15 (boite 4); 1050 Brussels, Belgium; www.eurovelo.org

Greenways, a dokładnie jego zielona nitka: Kraków - Morawy - Wiedeń oraz jego niebieska nitka, która zaczyna się w Greenways - logoOświęcimiu i wiedzie do Zatora, poprzez Wadowice łączy się ze Szlakiem Bursztynowym (Budapeszt - Kraków - Warszawa - Gdańsk). Są to szlaki tworzone wzdłuż rzek, tradycyjnych, historycznych tras handlowych oraz naturalnych korytarzy przyrodniczych. Trasy te mają za zadanie łączyć regiony i atrakcje turystyczne oraz inicjatywy lokalne, wspierać rozwój turystyki przyjaznej dla środowiska i rekreacji oraz promować zdrowy styl życia i niezmotoryzowane formy transportu. Niebieska nitka Greenways jest dekorowana alejami drzew i w ten sposób promuje i chroni rodzime odmiany i gatunki drzew, w tym również drzew owocowych. W akcjach sadzenia drzew biorą udział szkoły i lokalne organizacje z regionu. Zielony szlak stanie się w przyszłości najdłuższą aleją drzew w Europie. Regionalny koordynator projektu: Fundacja Partnerstwa dla Środowiska, 31-005 Kraków, ul. Bracka 6/6 , www.epce.org.pl

Ciągi pieszo-rowerowe - chociaż nazwa wskazuje na równe uprawnienia pieszych i rowerzystów, pierwszeństwo na tej drodze mają piesi i rowerzyści są obowiązani ustępować im pierwszeństwa - miejmy się więc na baczności (jeśli taka pozycja jest do wykonania na rowerze). Sytuacja ta nie dotyczy ciągów podzielonych na dwa pasy poprzez zastosowanie dwóch kolorów nawierzchni np. szarej i czerwonej. Wtedy jednym z pasów (czerwony) poruszają się rowerzyści, a drugim piesi.

Drogi dla rowerów - królestwo rowerzystów -mają oni pierwszeństwo przed pieszymi, a samochody nie mają tu dostępu. Drogi takie są budowane specjalnie dla rowerzystów. Mogą być jedno- (180cm szerokości) lub dwukierunkowe (szerokość co najmniej 2,5m, zalecane są na 3m). Na łukach droga rowerowa, zwana także ścieżką rowerową, powinna być szersza. W praktyce ścieżki rowerowe nie występują zbyt często, są za to poprzecinane przez skrzyżowania, na których pierwszeństwo ma samochód. Trzeba uważać. Co nam zostaje? Poruszanie się razem ze spaliniarzami po drogach albo nielegalnie - z pieszymi po chodnikach.

Chodniki. Zanim wprowadzono zapis o dozwolonej w obszarze zabudowanym prędkości nieprzekraczającej 50km/h, można było jeździć po chodnikach dla pieszych, jeśli nie było wytyczonej drogi dla rowerzystów. Chodnik miał co najmniej 2 metry, a samochody jechały z dopuszczalną szybkością większą niż 60 km/h. Teraz w praktyce nie spotyka się takich sytuacji - chodniki, szczególnie te co najmniej metrowe, są tam, gdzie są ludzie, czyli w terenie zabudowanym. Tam dopuszczalna prędkość na jezdni nie przekracza teraz 50 km/h, więc teoretycznie rowerzyści nie mają prawa na chodnikach przebywać, chyba, że prowadzą rower. Wtedy są oni pieszymi. Jeśli jednak jezdnia jest wąska, ruchliwa i zatłoczona, policjanci zazwyczaj przymykają oko na rowerzystów korzystających z chodnika, jeśli tylko ci rowerzyści rozumieją, że na chodniku są tylko gośćmi, zwalniają i ustępują miejsca pieszym.

Jezdnie - W praktyce rowerzyści poruszają się drogami budowanymi z myślą o samochodach, furmankach, traktorach i ciężarówkach. Spotykany na co dzień w Polsce brak poszanowania dla rowerzystów sprawia, że z tych asfaltowych, jednojezdniowych ulic korzystają tylko ci najodważniejsi i najbardziej zdeterminowani. Albo są to zagraniczni turyści, którzy poruszają się w zwartych kolumnach. Wykorzystują oni wtedy element długości całości kolumny i kierowcy ciężarówek ich respektują. Pojedynczy rowerzysta również może wymusić takie traktowanie - wystarczy, że nie będzie się on trzymał skraju jezdni, lecz będzie jechał co najmniej metr od krawężnika. Pozwoli mu to na omijanie dziur, które notorycznie występują na poboczach oraz znajdujących się tam studzienek kanalizacyjnych. Sprawi to również, że kierowcy samochodów, którzy go mijają, będą musieli zmienić pas ruchu, co oznacza, że jeśli z przeciwka będzie jechał inny pojazd, samochód jadący za rowerzystą będzie musiał zwolnić i poczekać. Rowerzyści uprawiający taki styl jazdy są gwarantem bezpiecznej jazdy kierowców, de facto służą ich i własnemu bezpieczeństwu.

Tory - są bardzo przydatne w dotarciu na trasę, dużo bardziej ekologiczne od samochodu i niewiele od nich wolniejsze (nie muszą zaliczać dziur w nawierzchni i korków). Minusem jest to, że rower trzeba załadować do tego, co się po nich porusza, a jeśli weźmie się pod uwagę wysokość peronów w Polsce południowej, stanowi to spory problem, no chyba że podróżuje się z przyjaciółmi, którzy pomogą. Single muszą liczyć na innych podróżnych. Zdarzają się również mili konduktorzy, a nawet pomocni kierownicy pociągów (im pociąg jedzie dalej, tym kierownik jest mniej pomocny). Trasy wiodą po urokliwych okolicach, w których zazwyczaj zlikwidowano dworce kolejowe, tak więc "Podróżni nie posiadający biletu na przejazd obowiązani są bezzwłocznie zgłosić się do kierownika pociągu lub konduktora, do 1. wagonu klasy 2. licząc od czoła pociągu, w celu nabycia lub zalegalizowania biletu". W praktyce należy się ustawić z rowerem tam, gdzie zatrzyma się przód pociągu i sprawdzić, czy nic od roweru nie odpadnie, kiedy będziemy wsiadać do pociągu. Czasem kierownicy pozwalają na wprowadzenie roweru do przedziału konduktorskiego jako alternatywę na zapychanie wejścia i jednocześnie wagonu.

Trasy rowerowe - wykaz
mapa trasy
mapa trasy
mapa trasy
mapa trasy
mapa trasy
mapa trasy
mapa trasy
mapa trasy
mapa trasy
mapa trasy
mapa trasy
mapa trasy